Serwis Ekonomiczny ING

Prognozy i analizy |

Rewizja w górę inflacji za wrzesień. Rozpędza się wzrost cen towarów, producenci wykorzystują silny popyt by przenosić rosnące koszty na konsumentów.

W październiku spodziewamy się CPI powyżej 6%, w grudniu bliżej 7%. Rośnie prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach.

  • GUS podniósł szacunek wrześniowej inflacji do 5,9%r/r z 5,8% w szacunku flash. Napędzają ją wysokie wzrosty cen paliw (+28,6%r/r), żywności (+4,4%r/r) i energii (7,3%r/r). Większość z nich może jeszcze przyspieszyć, choćby przez październikową podwyżkę cen gazu, czy wysokie cen ropy naftowej. Przyczyną korekty jest wyższy wzrost cen komponentów bazowych CPI. To może niepokoić, rośnie prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach. 
  • Szacujemy, że we wrześniu inflacja bazowa netto wzrosła do 4,2%r/r z 3,9% w sierpniu. W ujęciu m/m przyspieszyła o ok. 0,9%, najmocniej od kwietnia 2019. Silnie wzrosła dynamika cen towarów, do 5,6%r/r z 5,1% w sierpniu. Producenci korzystają z utrzymującego się  popytu i przenoszą rosnące koszty na konsumentów. Wysoka pozostały też dynamika cen usług, we wrześniu wzrosły o 6,6%r/r, tak jak w sierpniu. Rosnące ceny paliw ponoszą koszty usług transportowych. Przyspieszył też wzrost cen w hotelach i restauracjach. 
  • Widzimy ryzyko dalszego wzrostu inflacji, może nawet w okolice 7% już w grudniu. Naszym zdaniem wysoką inflację w Polsce będą utrzymywać rosnące ceny surowców, które stopniowo będą przenoszone na gospodarstwa domowe. Spodziewamy się w styczniu kolejnej podwyżki cen energii, być może też i gazu. Dodatkowe 0,2-0,3pp  w przyszłym roku da też zapowiedziana podwyżka akcyzy na papierosy i alkohol.
  • W 2022 coraz większy wpływ na CPI będzie mieć presja popytowa. Rynek pracy jest silny, spada stopa bezrobocia, pracodawcy szukają pracowników i za wymagane kompetencje są w stanie więcej zapłacić. Proinflacyjne będą także zmiany z Polskiego Ładu. Przesuniecie dochodów do mniej zamożnych gospodarstw domowych podbije konsumpcję, zwiększając presję na wzrost cen. W przyszłym roku średnioroczna inflacja może być bliska 4,8%r/r, tj. tyle co w 2021.
  • Rada Polityki Pieniężnej już w październiku zareagowała na rosnącą inflację podnosząc stopy procentowe. Jak wskazała wczoraj G.Ancyparowicz zaskoczeniem dla gołębiego obozu RPP, obok inflacji, były też wskaźniki makro. Uwagę zwraca pozytywny obraz rynku pracy, co pokazuje, że gospodarka najgorsze ma już za sobą.
  • Naszym zdaniem dobry stan gospodarki potwierdzi też listopadowa projekcja NBP. Powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie ok. 5%r/r w horyzoncie 2023, tj. powyżej wzrostu potencjalnego. Presja popytowa będzie więc narastać. Widzimy też ryzyko wyższej niż w lipcu ścieżki  inflacji w całym horyzoncie projekcji (już lipcowa zakładała średnią inflację w 2023 roku na granicy 3,5%). To czynnik, który może skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki w listopadzie, naszym zdaniem o ok. 25pb. Podobnie może zadziałać fakt, CPI przebije 6% już w październiku.
  • Rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. Przy rosnących ograniczeniach podażowych dla eksporterów słaby złoty nie poprawi istotnie eksportu. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy.
  • Naszym zdaniem mamy obecnie do czynienia z kumulacją szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja zagranicą utrzyma się dłużej. Szok pandemiczny objawił się ograniczeniem podaży i jednocześnie szybkim odbiciem popytu. Dodatkowo działa także szok gazowy, który nie wygaśnie w najbliższych miesiącach.
  • Banki centralne krajów rozwiniętych przestały mówić przejściowo wysoka inflacja, a raczej używają określenia „okresowo wysoka”, przy czym obecnie trudno powiedzieć jak długo ten okres będzie trwał.
  • Pomimo, że wysokie odczyty CPI są spowodowane (w dużym stopniu) przez szoki podażowe, to banki centralne sygnalizują konieczność wcześniejszej normalizacji polityki pieniężnej. Bank Anglii mówi o podwyżkach na przełomie 2021-22, Fed o szybkim zakończeniu QE i podwyżkach w 2poł22. Powodem jest obawa, że wysoka inflacja spowodowana przez czynniki podażowe może spowodować wzrost oczekiwań i utratę wiary w powrót niskiej inflacji wśród firm i gospodarstw domowych. Gdyby tak się stało walka wzrostem cen będzie o wiele trudniejsza. Dlatego banki centralne krajów rozwiniętych chcą zdecydowanie działać.
  • Mówimy o krajach gdzie nie udało się podbić inflacji przez pandemią - u nas w lut-20 CPI wynosił już 4,7%r/r. W Polsce gospodarka ma inflacjogenną strukturę, w 2022 czeka nas mocna stymulacja fiskalna, nasze oczekiwania inflacyjne mogą być słabiej zakotwiczone. Naszym zdaniem 40pb to wciąż relatywnie mała podwyżka. Banki Centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100/125pb dotychczas i mogą dodać kolejne 100pb. Stąd podwyżki stóp w Polsce, do poziomu około 2%, na przełomie 2022 -23 roku są bardzo realne.